Tak, tak - to już uzależnienie! Jestem jeszcze na wakacjach, ale jak tylko zobaczyłam maszynę to musiałam coś uszyć. Maszyna starowinka ponad 30-letnia. Na niej mama szyła mi ubranka, jak byłam w wieku Niki. Na niej uczyłam się szyć. Maszyna niezawodna i w porównaniu z moją (prawie nówką) cichutka i o wiele szybsza... Oczywiście przy okazji przypomniało mi się, że po powrocie do domu muszę oddać swoją Elnę do przeglądu...
Ale miało być o jaśkach :)
Kolejne jaśki do Cieszyna powstały przy wkładzie mojej mamy (która zajmowała się moim urwisem, gdy ja kroiłam i szyłam) oraz miłej pani sprzedawczyni w sh w Gdańsku-Oruni (która dała nam 30% rabatu na poszewki i tkaniny potrzebne do szycia). Serdecznie im dziękuję!
Część z Was zapewne już zauważyła pojawienie się linka do angielskiej wersji mojego bloga :) Sukcesywnie tłumaczę wpisy, ale idzie to dość mozolnie, bo mój angielski jest na dość niskim poziomie i wszystko sprawdza przed publikacją mój kochany mąż.
piątek, 28 czerwca 2013
środa, 12 czerwca 2013
Bye, bye Cambridge...
Powoli kończą się nasze wakacje w Anglii. Na szczęście jeszcze 2 tygodnie będziemy się urlopować w Gdańsku :)
Póki co chciałam się z Wami podzielić tym, co widziałam przez ostatni miesiąc.
Punty na rzece Cam, ogromne parki i typowe angielskie domki... To właśnie Cambridge.
Póki co chciałam się z Wami podzielić tym, co widziałam przez ostatni miesiąc.
Punty na rzece Cam, ogromne parki i typowe angielskie domki... To właśnie Cambridge.
![]() |
| Rzeka Cam |
![]() |
| Jeden z wielu college'y w mieście |
![]() |
| Witraż w najbardziej okazałej kaplicy w mieście |
![]() |
| Zegar, który się Nice bardzo podobał |
I trochę mniej poważnie :)
![]() |
| Beer Festival |
piątek, 24 maja 2013
Sukienka z koszuli na modelce
Pamiętacie jeszcze sukienkę, którą uszyłam z poplamionej koszuli męża? Pierwotnie Nika miała w niej iść na ślub szwagierki, jednak przez pewien wypadek zostaliśmy wtedy bez auta i nie było jak jechać. Kolejna okazja do jej założenia (i obfotografowania) nadarzyła się miesiąc później - gdy Nika ostatni raz poszła do żłobka.
Dzięki uprzejmości opiekunek mamy te oto fotki:
Nadal nie mogę uwierzyć, że moje dziecko jest już takie duże i że od września pójdzie do przedszkola...
Dzięki uprzejmości opiekunek mamy te oto fotki:
Nadal nie mogę uwierzyć, że moje dziecko jest już takie duże i że od września pójdzie do przedszkola...
środa, 15 maja 2013
Takie tam :)
Ostatnio naszła mnie taka refleksja, że gdybym mieszkała w Anglii to nigdy nie zaczęłabym szyć ubranek dla Niki. Ciuchy są tu tak tanie i ładne, że chyba by się to nie opłacało. A w końcu od tego wszystko się zaczęło - że w Polsce ładne ubranka są po prostu drogie.
Z drugiej jednak strony zmusiło mnie to do myślenia, jakim cudem jest możliwe, żeby wszystko było tak tanie. Dla zobrazowania: sukienka z wyglądającej na dobrą gatunkowo bawełnę, ładnie wykonana, z podszewką itp. za... 12,50zł... Ile muszą zarabiać osoby biorące udział w jej produkcji? I nagle entuzjazm z powodu niskich cen opada...
No dobra - koniec rozmyślań :) Pokażę Wam fotki ciuszków, które uszyłam jako pierwsze z okazji KCW, w akcji (czyli w żłobku). Niestety ćwieki jakimś dziwnym cudem zniknęły. Po przestudiowaniu reszty zdjęć doszłam do tego, że się poodpinały... Na szczęście nie zostawiły żadnej dziurki :) Następnym razem poszukam takich do przyszycia - chyba będą praktyczniejsze :)
Pozdrowienia!!!
Z drugiej jednak strony zmusiło mnie to do myślenia, jakim cudem jest możliwe, żeby wszystko było tak tanie. Dla zobrazowania: sukienka z wyglądającej na dobrą gatunkowo bawełnę, ładnie wykonana, z podszewką itp. za... 12,50zł... Ile muszą zarabiać osoby biorące udział w jej produkcji? I nagle entuzjazm z powodu niskich cen opada...
No dobra - koniec rozmyślań :) Pokażę Wam fotki ciuszków, które uszyłam jako pierwsze z okazji KCW, w akcji (czyli w żłobku). Niestety ćwieki jakimś dziwnym cudem zniknęły. Po przestudiowaniu reszty zdjęć doszłam do tego, że się poodpinały... Na szczęście nie zostawiły żadnej dziurki :) Następnym razem poszukam takich do przyszycia - chyba będą praktyczniejsze :)
Pozdrowienia!!!
sobota, 4 maja 2013
KCW - dzień piąty
Pisałam już na facebooku, że piąty dzień KCW był zarazem ostatnim dla mnie dniem szycia. Na koniec zostawiłam uszycie krótkich spodenek z dużymi kieszeniami - idealnymi na chowanie w nich niezliczonej ilości skarbów :)
Przy okazji tygodnia szycia zrobiłam trzy jaśki do szpitala w Cieszynie w ramach akcji Uszyj jasia.
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
KCW dzień czwarty
Obiecałam Nice, że uszyję jej choć jedną rzecz z aplikacją Myszki Mickey. Padło na długie spodnie z tkaniny w pepitkę. Spodnie posiadają cztery zaszewki dzięki czemu świetnie układają się w pasie.
Ale zanim pokażę uszyty ciuszek... Nika widząc, że robie zdjęcia przyniosła mi swój obrazek i poprosiła, żebym też jemu zrobiła zdjęcie:
Ale zanim pokażę uszyty ciuszek... Nika widząc, że robie zdjęcia przyniosła mi swój obrazek i poprosiła, żebym też jemu zrobiła zdjęcie:
sobota, 27 kwietnia 2013
Zapraszam do polubienia
Dla mnie Kids Clothes Week dobiegł końca. Nika obszyta i szkoda mi tkanin na kolejny ciuch. Niedługo wrzucę fotki uszytych ostatnich ciuszków, a teraz muszę zabrać się wielkie pakowanie.
No właśnie - czeka mnie ponad dwumiesięczny odwyk od maszyny! W związku z tym przez ten czas nie będę publikować nowych postów. Dlatego zapraszam wszystkich do polubienia mojego profilu na facebooku, gdyż tam będę wrzucać fotki i niusy :)
No właśnie - czeka mnie ponad dwumiesięczny odwyk od maszyny! W związku z tym przez ten czas nie będę publikować nowych postów. Dlatego zapraszam wszystkich do polubienia mojego profilu na facebooku, gdyż tam będę wrzucać fotki i niusy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















