Pewnie gdybym nie miała psa, to nie chciałoby mi się codziennie tarabanić z wózkiem i poubieranym w zimowe skafandry i ryczącym (a jakże!) dzieckiem. Ale mam i wychodzić muszę...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie dla doroslych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie dla doroslych. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 grudnia 2014
wtorek, 8 lipca 2014
Uszyj sobie chustę do karmienia
No i mamy lato :) Aż nie chce się siedzieć w domu. Każda świeżo upieczona mama karmiąca swoje dziecko piersią spotkała się jednak z problemem karmienia w miejscach publicznych. Nie zawsze bowiem da się znaleźć ustronne miejsce. Dlatego warto zaopatrzyć się w specjalną chustę umożliwiającą osłonięcie jedzącego bobasa.
Zamiast jednak ją kupować, proponuję każdej (nawet początkującej) krawcowej wykonanie jej własnoręcznie.
Więc jeśli jesteś (albo będziesz :) ) mamą karmiącą piersią, umiesz szyć ściegiem podstawowym na maszynie to jest to tutorial dla Ciebie!
Zamiast jednak ją kupować, proponuję każdej (nawet początkującej) krawcowej wykonanie jej własnoręcznie.
Więc jeśli jesteś (albo będziesz :) ) mamą karmiącą piersią, umiesz szyć ściegiem podstawowym na maszynie to jest to tutorial dla Ciebie!
niedziela, 1 czerwca 2014
Najszybsza spódnica na świecie
Nie narzekam ostatnio na nadmiar czasu, więc jak już zasiadam do maszyny to z założeniem, że mam coś zrobić szybko.
Poniższa spódnica powstała w dwie godziny z przerwami na karmienie, usypianie i zabawianie Kamili. Zależało mi na tym, żeby była ona uniwersalna i łatwa do zwężenia (bo liczę, że za jakiś czas będzie za luźna ;) ). Wykorzystałam też zalegający w szafie od chyba 4 lat kawałek dzianiny i oficjalnie tym postem dołączam do akcji Uwolnij tkaniny ze swojej szafy :)
PS. Zdjęcia na modelce nie będzie :P
Poniższa spódnica powstała w dwie godziny z przerwami na karmienie, usypianie i zabawianie Kamili. Zależało mi na tym, żeby była ona uniwersalna i łatwa do zwężenia (bo liczę, że za jakiś czas będzie za luźna ;) ). Wykorzystałam też zalegający w szafie od chyba 4 lat kawałek dzianiny i oficjalnie tym postem dołączam do akcji Uwolnij tkaniny ze swojej szafy :)
PS. Zdjęcia na modelce nie będzie :P
czwartek, 23 stycznia 2014
Sukienka dresowa
Rzadko szyję ubrania dla dorosłych, ale z chęcią przyjmuję takie zamówienia. Miło jest czasem oderwać się od tych małych zaszeweczek, plisek i mini podkrojów :)
Tym razem padło na dość modną w tym sezonie sukienkę dresową. Żeby zbyt nudno i oklepanie nie było sukienka miała być w kolorze bordo. Jedynym sklepem, który posiada w swojej ofercie taki kolor (w rozsądnej cenie) jest Bamid. Dopiero za jakiś czas będę w stanie wypowiedzieć się na temat jakości tej dresówki, ale pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Po praniu tkanina wyglądała równie dobrze, jak przed. Szyło się ją nieźle i jedyny problem, jaki się pojawił wynikał z ograniczenia mojego owerloka (niestety w Merrylocku stopka podnosi się niewiele do góry i ciężko się szyje miejsca, gdzie nachodzi na siebie kilka warstw grubego materiału).
Dodatkowym miłym zaskoczeniem ze strony sklepu Bamid było przesłanie w paczce gratisowego próbnika pozostałych tkanin przez nich oferowanych :)
Następnym krokiem było ustalenie kształtu ubrania oraz dobranie odpowiedniego wykroju. Padło na wykrój z Papavero na reglanową sukienkę dresową. Trochę się obawiałam szablonów z tej strony, ponieważ wykroje, z których korzystałam dotychczas wymagały poprawek. Tym razem jednak mile się zaskoczyłam! Rękaw i dekolt leżą bardzo dobrze. Trochę jednak zmodyfikowałam wykrój tak, aby sprostać wymaganiom klientki. Zrezygnowałam z paska na rękawie, zmieniłam kształt dekoltu i zrezygnowałam z widocznych kieszeni na rzecz wpuszczanych w szew boczny.
Najprawdopodobniej (gdybym uziemiona na conajmniej dwa miesiące w łóżku nie była) siedziałabym teraz przy maszynie i szyła podobną sukienkę dla siebie :)
Tym razem padło na dość modną w tym sezonie sukienkę dresową. Żeby zbyt nudno i oklepanie nie było sukienka miała być w kolorze bordo. Jedynym sklepem, który posiada w swojej ofercie taki kolor (w rozsądnej cenie) jest Bamid. Dopiero za jakiś czas będę w stanie wypowiedzieć się na temat jakości tej dresówki, ale pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Po praniu tkanina wyglądała równie dobrze, jak przed. Szyło się ją nieźle i jedyny problem, jaki się pojawił wynikał z ograniczenia mojego owerloka (niestety w Merrylocku stopka podnosi się niewiele do góry i ciężko się szyje miejsca, gdzie nachodzi na siebie kilka warstw grubego materiału).
Dodatkowym miłym zaskoczeniem ze strony sklepu Bamid było przesłanie w paczce gratisowego próbnika pozostałych tkanin przez nich oferowanych :)
Następnym krokiem było ustalenie kształtu ubrania oraz dobranie odpowiedniego wykroju. Padło na wykrój z Papavero na reglanową sukienkę dresową. Trochę się obawiałam szablonów z tej strony, ponieważ wykroje, z których korzystałam dotychczas wymagały poprawek. Tym razem jednak mile się zaskoczyłam! Rękaw i dekolt leżą bardzo dobrze. Trochę jednak zmodyfikowałam wykrój tak, aby sprostać wymaganiom klientki. Zrezygnowałam z paska na rękawie, zmieniłam kształt dekoltu i zrezygnowałam z widocznych kieszeni na rzecz wpuszczanych w szew boczny.
Najprawdopodobniej (gdybym uziemiona na conajmniej dwa miesiące w łóżku nie była) siedziałabym teraz przy maszynie i szyła podobną sukienkę dla siebie :)
środa, 17 kwietnia 2013
Dla dużej dziewczynki :)
Już nie pamiętam kiedy ostatni raz szyłam coś dla osoby dorosłej... Taka miła odmiana od codzienności :) Choć przyznam, że nie jest to tylko moje dzięło - ja odwaliłam tylko brudną robotę :P Tkaninę i fason wybrała bowiem osoba, dla której ową spódniczkę uszyłam.
Łatwo nie było. Owszem - materiał świetnie się szył, ale sen z powiek (dosłownie) spędzał mi wzór. Dopasowywanie zaszewek, a potem kombinowanie z dopasowaniem karczka... Ale udało się i oto jest:
Chyba należy mi się teraz kilka dni odpoczynku od maszyny :) Do soboty, bo w sobotę zakasam rękawy i przyłączam się do akcji "Uszyj jasia" w katowickiej Ikei:
Łatwo nie było. Owszem - materiał świetnie się szył, ale sen z powiek (dosłownie) spędzał mi wzór. Dopasowywanie zaszewek, a potem kombinowanie z dopasowaniem karczka... Ale udało się i oto jest:
Chyba należy mi się teraz kilka dni odpoczynku od maszyny :) Do soboty, bo w sobotę zakasam rękawy i przyłączam się do akcji "Uszyj jasia" w katowickiej Ikei:
Subskrybuj:
Posty (Atom)





