poniedziałek, 18 marca 2013

I love Project runway

Z pewnym opóźnieniem oglądam odcinki mojego ulubionego reality show Project runway,więc dopiero kilka dni temu trafiłam na odcinek 10 serii, gdzie uczestnicy mają za zadanie stworzenie ubrań dla dzieci w wieku 12-18 miesięcy.
Najbardziej do gustu przypadła mi kurteczka stworzona przez Elenę:

http://www.mylifetime.com/shows/project-runway/season-10/rate-the-runway/episode-11#rate
Trochę rozczarowana jestem tym, że zadanie wygrał Christopher i jego sukienka. Już widzę przeklinającą pod nosem mamę, która musi prasować te wszystkie kwiatuszki (choć sukienka sama w sobie ładna).

http://www.mylifetime.com/shows/project-runway/season-10/rate-the-runway/episode-11#rate

Jednak tak na prawdę moją uwagę w tym odcinku przykuło co innego. A mianowicie świetne manekiny dziecięce, które otrzymali uczestnicy (niestety tu widoczny tylko od tyłu :( ) :

http://comradequestion.com
Czy ktoś się orientuje, czy w Polsce dostępne są takie manekiny? 



I na koniec coś z mojej radosnej twórczości :) Tuniczka na lato dla oryginalnej dziewczynki:



wtorek, 12 marca 2013

Poplamiona koszula, igła, nici i trochę fantazji

Za trzy tygodnie wybieramy się na ślub. Jak zwykle przy takiej okazji powstaje problem "W co się ubrać?". Na szczęscie moja szafa zaopatrzona jest w sukienki, więc coś z nich wybiorę. Gorzej sprawa wygląda w szafie Niki, gdzie raczej brak ubrań eleganckich. Pomyślałam więc, że uszyję jej spódniczkę tutu. Zrobiłam nawet rekonesans w sklepach z tkaninami, aż nagle mnie olśniło i wiedziałam już, że tutu póki co nie powstanie. W głowie zrodziła mi się dokładna wizja sukienki... Ale zacznijmy od początku...

Od pewnego czasu magazynuję ubrania, które nie nadają się do noszenia. Wśród nich znajdowała się koszula męża, zbrukana nie dającą się wywabić plamą z oleju. I to właśnie ta koszula zainspirowała mnie do stworzenia sukienki dla Niki. Z takim zapałem zaczęłam ją ciąć i przerabiać, że zapomniałam pstryknąć fotki :P Uwieczniłam więc jedynie to, co po niej zostało:


Przyznam, że materiał, z jakiego ją uszyto sam w sobie nadawałby się na wiele rzeczy. Mi jednak zależało na wykorzystaniu elementu dla koszul charakterystycznego - kołnierzyka. Olśnienie przyszło, gdy stałam na przystanku w oczekiwaniu na autobus - kołnierzyk będzie idealny jako baskinka!!! I tak oto powstał pomysł na sukienkę weselną na Niki.







Przyznam, że jestem z niej wyjątkowo dumna, bo nie posiłkowałam się żadnym gotowym wykrojem :)

wtorek, 5 marca 2013

Wesoły nietoperek

Niedawno dostałam zamówienie na uszycie jaśka na poduszkę dla fanki nietoperzy. Jako, że sama uwielbiam te zwierzątka, z miłą chęcią zasiadłam do maszyny. Zależało mi na tym, żeby podusia była wesoła i chyba udało mi się osiągnąć ten efekt :)






środa, 20 lutego 2013

Szarości

Robiąc porządki w szafie z tkaninami natknęłam się na kupon szarego materiału, który kupiłam jakiś czas temu z myślą o uszyciu z nich spodni. Akurat tej części garderoby ostatnio jest u mnie pod dostatkiem, więc postanowiłam wykorzystać ten materiał w innym celu. Powstały z niego trzy ubranka dla dzieciaków.

Jako pierwsze powstały spodnie. Niby proste, ale jednak ciekawe i oryginalne.


W pasie zamiast tradycyjnej gumki wszyłam ściągacz, żeby nic nie uciskało brzuszka małego dziecka.



Z tyłu spodnie są marszczone, żeby nie opinały zbytnio pupy w pieluszce.



Jako drugie powstał rampers. Zapinany jest na ramionkach za pomocą guziczków-biedronek a w kroku  na zatrzaski.







Trzecią rzeczą, która powstała z tej tkaniny jest bluzeczka.  Wykończona została różową bawełnianą lamówką. U dołu doszyłam falbankę w kropki. Zapinana jest również na zatrzaski.





Poprzez zastosowanie różnych dodatków udało mi się stworzyć trzy ubranka o różnym charakterze :)  Wszystkie trzy można kupić w moim sklepie na Srebrnej Agrafce. Zapraszam! :)

środa, 13 lutego 2013

Wyniki candy!!!

Dziękuję wszystkim za udział w pierwszym na moim blogu candy!!! 



Z Waszych postów stworzyłam listę osób, wsród których rozlosowana będzie nagroda. Niestety musiałam odrzucić dwie osoby, gdyż nie doszukałam się u nich na blogu banerka do mojego candy :( 

Niektóre osoby miały aż dwie szanse na wygraną, gdyż napisały sugestie (bądź miłe słowa) dotyczące bloga. Im dziękuję jeszcze bardziej, gdyż zależy mi na poznaniu Waszych opinii.

Lista osób biorących udział w losowaniu
Do losowania wykorzystałam platformę losowe.pl.

Szczęśliwym posiadaczem torebki jest....

Wyniki losowania


Rayla!!!

Gratuluję i proszę o kontakt w sprawie wysyłki nagrody.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Bal karnawałowy

Chyba każda dzieciata krawcowa na początku roku zasiada do swojej maszyny w celu wyprodukowania kostiumu na bal przebierańców dla swojej pociechy. Mnie też nie ominęła ta przyjemność :) Miałam na to trochę mało czasu, ale udało się bez większych problemów.
Już drugi raz zamawiałam tkaniny na allegro u sprzedawcy drecotton i po raz kolejny się nie zawiodłam. Przesyłka dotarła do mnie już na drugi dzień. Tkaniny bardzo dobrej jakości, a ceny bardzo przystępne.

Ale do rzeczy :) Oczywiście córa zażyczyła sobie kostiumu Myszki Minnie. Musiała być to jedna, konkretna jej wersja z Klubu przyjaciół Myszki Mickey. Tak więc przyszlo mi uszyć po raz pierwszy cukierkowo różowy ciuszek...

Wykrój na spódniczkę zrobiłam sama. Jest ona szyta z półkola. W pasie posiada wszytą gumkę. Na zdjęciu jest już z doszytym ogonkiem, który to dzielnie mąż wypychał watą :)


Trochę więcej zachodu było z bluzeczką. W Burdach jest trochę ubogo jeśli chodzi o ubranka w rozmiarach mniejszych niż 104, więc musiałam poszukać wykroju w internecie. Znalazłam idealny na tej stronie.
Największym wyzwaniem jednak było uszycie kołnierzyka. Oglądałam wykroje, czytałam tutki i nadal jestem zielona w temacie :( Poszłam więc na żywioł i narysowałam wykrój sama! Może nie wyszedł idealnie i gdybym miała więcej czasu, to bym go poprawiła. Jednak najważniejsze jest to, że nie odstaje, nie marszczy się. W duchu jestem z siebie dumna :)




 
A tu gwiazda moja na dzień przed balem:


Aha - jeśli ktoś myśli, że szycie miarowe dla małych dzieci to prosta sprawa to niestety muszę go wyprowadzić z błędu ;) Przymiarki wyglądają tak:
- Popatrz Nisiu, jaką bluzeczkę ci mama uszyła. Przymierzysz?
- Nie!
- Na pewno? Może jednak?
- Nie!
Potem następuje przerwa w staraniach. Kolejna rozmowa wygląda podobnie. Jak jest dobry dzień to za trzecim razem się uda ubrać szkraba w dany ciuszek :)
Jak już dziecko ma je na sobie to następuje gonitwa za szkrabem, żeby zdążyć nanieść poprawki zanim się dziecko nie ubrudzi. O wbijaniu szpilek nie ma mowy, więc latam za dzieckiem i tu naciągam, tam zwężam, gdzie indziej marszczę. Wszystko na oko.
A jak już pozapamiętywałam, co gdzie trzeba poprawić to warto by było szybko nanieść poprawki na ubranko, co by nie zapomnieć. I tu kolejna rozmowa:
- Nisiu, zdejmiesz ubranko?
- Nie!
- A może jednak?
- Nie! ( żeby mama w końcu dała spokój z reguły w tym miejscu następuje szybka ucieczka :) )
I tak się gonimy po domu aż któreś w końcu się zmęczy...

Nika podczas przymiarki uchwycona podczas tańczenia na stole :)




piątek, 8 lutego 2013

Kolejne jaśki dla szpitali

Dziś wysłałam kolejne 4 jaśki w ramach akcji Uszyj jaśka. Moje jasie pojadą do szpitala w Bielsku-Białej. Powoli kończą mi się tkaniny na aplikacje/wstawki...


Jeśli ktoś byłby zainteresowany przyłączeniem się do akcji (szyciem, ofiarowaniem tkanin czy pomocą w obsłudze akcji - również prawną)  to proszę odwiedzić stronę: http://www.uszyjjasia.blogspot.com/